O pomoc do ślusarza

To miał być niezwykły dzień. I taki był, chociaż nie do końca o takim myśleliśmy planując go. Postanowiliśmy zrobić sobie trening przed półmaratonem w podwrocławskich lasach. Zostawiliśmy samochód na leśnym parkingu, zmieniliśmy buty na biegowe, ustaliliśmy z grubsza trasę i ruszyliśmy. Wszystko było cudownie aż do powrotu, bo gdy zdyszani dotarliśmy do samochodu, okazało się że Michał zgubił kluczyki. I klapa.
Każdy wie, że otwieranie samochodów bez kluczyków nie uszkodzając ich jest niemożliwe. A samochód był siostry Michała.
Na szczęście pojawili się grzybiarze i zadzwonili po Pogotowie ślusarskie Poznań. Bardzo szybko na parkingu zaparkował mały samochodzik i kompetentny fachowiec pomógł nam dostać się do naszego auta. Niestety, byliśmy świadomi, że czeka nas wymiana zamków.
Gdy Michał sięgał po pieniądze, żeby zapłacić za usługę, z kieszeni wypadły mu… kluczyki. Cała afera była niepotrzebna, do dziś nie wiem jak to się stało, że wcześniej nie mógł ich znaleźć.
Ta historia wiele nas nauczyła. Przede wszystkim wiemy, że Pogotowie zamkowe Poznań jest często potrzebne i warto zapisać sobie do nich numer. My zapisaliśmy konkretnie do tego zakładu, który nam pomógł. No i wiemy, że wszystkie ważne czynności, jak choćby chowanie kluczy trzeba robić świadomie.